Aktualności

Żeby ratować człowieka, brodziła w lodowatej wodzie

Aspirant Paulina Weryk już w pierwszych latach służby udowodniła kolegom, że można na nią liczyć. Widząc naruszenia prawa nie bała się interweniować i podejmować odważnych decyzji. Wspólnie z kolegą z patrolu, za włamywaczem ruszyła nawet w rozlewisko Odry i brodziła po pas w lodowatej wodzie. Wiedziała, że nie może odpuścić, bo mężczyzna w takich warunkach mógł nie przeżyć. Jej determinacja i upór opłaciły się. Gdy wspólnie z kolegą wyciągnęli mężczyznę na brzeg, był wyziębiony i nie mógł się poruszać. Osobiście podziękował jej za uratowanie życia.

Aspirant Paulina Weryk, jest policjantką, którą znają nie tylko dzieci i młodzież, ale także osoby które mają konflikt z prawem. Pracując przez sześć lat w zespole patrolowo-interwencyjnym uczestniczyła w zatrzymaniu wielu osób i mimo iż początki nie były dla niej łatwe udowodniła wielokrotnie swoim kolegom, że można na nią liczyć. Nie bała się interweniować wobec osób naruszających prawo, a także podejmować odważnych decyzji. Żeby odnaleźć człowieka, brodziła po pas w lodowatej wodzie. Służbę w Policji rozpoczęła po zakończeniu liceum, mając 18 lat i jak sama mówi jest policjantką z powołania.

Pamiętam, że zaczynając pracę w naszej jednostce byłaś bardzo młoda. Co skłoniło Cię, do podjęcia takiej decyzji ?

Zawsze chciałam pracować w mundurze. Mój tato był strażakiem zawodowym. Często opowiadał w domu  o tym jak ratuje się życie ludzkie, pomaga. I ja będąc młodą dziewczyna i słuchając tych historii czułam ,że to jest to co chce robić w życiu: nieść pomoc i spróbować uczynić ten świat choć trochę lepszym. Może to zabrzmi śmiesznie ale poczułam tzw. „misję”.  Jestem policjantem z powołania. Z podjęciem decyzji nie czekałam długo.  Wstępując do  Policji  miałam 18 lat.

A były jakieś trudności, z którymi musiałaś się zmierzyć w początkach swojej pracy?  

Ledwie  skończyłam liceum i zdałam maturę, a już przyszło mi zmierzyć się z prawdziwymi  ludzkimi  problemami, czasem dramatami. Nie miałam wielkiego doświadczenia życiowego, za to byłam przebojowa i  nie bałam się ciężkiej  pracy. Musiałam  więc najpierw udowodnić starszym kolegom w mundurze, że zasłużyłam by być jedną z nich. Na początku podchodzono do mnie z dużą rezerwą. Dopiero po kilku poważnych  interwencjach zauważyłam, że zaczęłam należeć do zespołu. Będąc młodym  stażem i wiekiem policjantem ciężko jest czasem ustosunkować się do różnych sytuacji życiowych, ocenić, podjąć decyzję natychmiast. Ale wtedy  można liczyć na  starszego kolegę z patrolu czy bardziej doświadczonego  dyżurnego. Nie jest tak, że zostajemy na interwencji  sami sobie.

Czy to, że jesteś kobietą pomaga w tej pracy, czy  wręcz przeciwnie?

Trudne pytanie. Wszystko zależy od sytuacji. Na pewno podczas interwencji  domowej, kiedy ma się do czynienia z agresywnym mężczyzną często jest tak, że samą rozmową potrafimy załagodzić konflikt. Jesteśmy też wrażliwsze niż mężczyźni, na inne rzeczy zwracamy uwagę. Myślę więc, że taki  damsko-męski patrol jest połączeniem  idealnym.  Przypominam sobie swoje początki  w „patrolówce”. Byłam pierwszą kobietą w historii krośnieńskiej komendy, która pracowała na stałe w patrolu. Zarówno  koledzy z pracy jak  i  mieszkańcy  powiatu  musieli przyzwyczaić się do widoku kobiety  podejmującej interwencję. Wtedy  byłam taką ciekawostką, dopiero kiedy udowodniłam, że można na mnie liczyć i  na interwencji  nie wycofuje  się przed konfrontacją  przestano  widzieć we mnie jedynie kobietę, a zauważono prawdziwego  policjanta, co przychodzący do pracy mężczyzna miał już na starcie.  Na szczęście dziś panie w patrolu czy na interwencji to już standard, co mnie bardzo cieszy.

Z tego co pamiętam, doświadczyłaś kilku ciekawych zdarzeń. Opowiesz o nich?

Przez ponad  6 lat  pracowałam  w zespole patrolowo-interwencyjnym i takich zdarzeń przez ten czas było  bardzo  dużo. Czasem tragicznych, wzruszających. Zdarzało się, że po jakiejś interwencji w oku zakręciła się łza. Ale było też mnóstwo  zabawnych sytuacji. Na zawsze zapamiętam pościg za sprawcami  włamania do  sklepu w jednej z wsi. Dlaczego? Kierujący  samochodem - jeden ze sprawców włamania  uciekając przed nami porzucił auto  na poboczu  drogi. W momencie, gdy  dojechaliśmy  do  samochodu pełnego skradzionego  towaru okazało się, że kierujący i jeden ze sprawców uciekli  do lasu. Ku naszemu zaskoczeniu kierowca zostawił  na półce przy desce rozdzielczej  swoje prawo jazdy oraz dokumenty  od pojazdu. Natomiast trzeci ze sprawców, który siedział  na tylnej  kanapie nie mógł  odblokować  siedzenia, aby wydostać się na zewnątrz. Wcisnął  się więc między siedzenia i przykrył kurtką myśląc, że zostanie niezauważony. Ponadto podczas przeszukania okazało się, że posiada przy  sobie amfetaminę. Czasem nieudolność przestępców po prostu  rozbraja. 

Drugie z ciekawszych zdarzeń miało miejsce niedługo  po  tym, jak rozpoczęłam pracę w zespole patrolowo-interwencyjnym. Była zima, na dworze kilka stopni na plusie. Miałam dniówkę „ na radiowozie”. Dostaliśmy  zgłoszenie o włamaniu do  domu  na terenie miasta. Podczas dojeżdżania do  miejsca zdarzenia zauważyliśmy  młodego mężczyznę, który  na nasz widok zaczął uciekać w kierunku starego  dworca Polskich Kolei Państwowych. Podjęliśmy pościg. Mężczyzna wbiegł w gęste zarośla znajdujące się w rozlewisku  Odry i zniknął nam z oczu. Na miejsce przybyły też inne patrole oraz strażacy, którzy  otoczyli teren rozlewiska. Funkcjonariusze ze straży pożarnej wręczyli mi i mojemu koledze wodery i poszliśmy we dwoje przeczesywać teren rozlewiska. Brodziliśmy w lodowatej wodzie po pas. Po kilkudziesięciu  minutach  zauważyłam  w zaroślach mężczyznę, a konkretniej jego głowę wynurzoną ponad taflę wody. Gdy podbiegłam do  niego okazało się, że chłopak  w czasie gdy kucał w wodzie, chowając się przed nami, dostał  już przykurczu mięśni, był półprzytomny, nie reagował  na żadne bodźce, nie był  w stanie się ruszyć. Razem z kolegą wyciągnęliśmy go  na brzeg. Tam udzielono mu pomocy medycznej i odwieziono do szpitala. Co ciekawe w kieszeniach  spodni  i  bluzie  miał upchnięty skradziony z włamania sprzęt (aparaty, telefon). Kiedy już doszedł  do  siebie  został  przewieziony na przesłuchanie do  komendy. Mijałam się z nim na korytarzu. Wtedy  zatrzymał  się i podziękował  mi za uratowanie życia. Lekarz powiedział  mu, że jeszcze kilka minut w wodzie i chłopak by umarł. To było  dla mnie bardzo zaskakujące a jednocześnie miłe spotkanie.   W tamtym czasie było  to zdarzenie medialne. Na tyle ,że odezwał  się do  mnie reporter z jednej z ogólnopolskich gazet dla kobiet i tam  zostałam  bohaterką obszernego artykułu  na temat  mojej pracy i życia prywatnego. Wspominam to z sentymentem.

Jaka według Ciebie jest to praca ?

Według  mnie służba w Policji  jest  jedną z najbardziej  satysfakcjonujących. Rozwój  zawodowy jest możliwy na wielu płaszczyznach. Osoby, które  interesuje motoryzacja mogą pracować w wydziale ruchu  drogowego. Ktoś kto lubi łamigłówki, zagadki,  jest  dobrym obserwatorem, ma analityczny umysł  sprawdzi się w wydziale kryminalnym jako  detektyw. Z kolei miłośnik  zwierząt  może  zostać przewodnikiem psa. Osoby, które lubią  bezpośredni kontakt  z ludźmi z pewnością odnajdą się w wydziale prewencji. Ja odnalazłam swoje miejsce właśnie w tym wydziale, w zespole do spraw profilaktyki społecznej, nieletnich i patrologii.

Najlepsze w naszej formacji  jest to, że jeśli  po jakimś czasie zaczynasz czuć, że to co robisz nie jest do  końca dla ciebie, możesz zmienić wydział, szukać swojej drogi, aby w końcu robić to co naprawdę daje ci satysfakcję. Osobiście tego doświadczyłam.

Wspomniałaś, że obecnie zajmujesz stanowisko w zespole do spraw profilaktyki społecznej, nieletnich i patrologii. Na czym dokładnie polega twoja praca?

Moja praca polega przede wszystkim na bezpośrednim kontakcie z dziećmi  i młodzieżą. Prowadzę spotkania profilaktyczne w szkołach i przedszkolach. Podczas takich  spotkań poruszamy bardzo  dużo  tematów, od bezpiecznych zachowań w domu, po  cyberprzemoc, odpowiedzialność prawną, handel ludźmi czy  uzależnienia. Na spotkaniach  staram  się z młodzieżą rozmawiać, doradzać i uświadamiać. Nie chcę być jedynie funkcjonariuszem w mundurze, który przestrzega i zabrania.

Ponadto  spotykam się z seniorami,  społecznością lokalną podczas festynów czy imprez, organizuje turnieje i konkursy dla dzieci. Staram się choć trochę przemycić wiedzę typowo policyjną i kodeksową ludziom, ale tak by była ona przystępna. Oprócz spotkań  zajmuję się również nieletnimi sprawcami czynów karalnych i demoralizacji oraz poszukiwaniami nieletnich. Jak już wspomniałam  bardzo  lubię to  co  robię. Dzieci potrafią zadawać trudne pytania, buntować się, drążyć  i szukać odpowiedzi, ale w zamian przekazują mnóstwo  pozytywnej energii, współpracują i są naprawdę wdzięczne. Przy pracy  z tą nieco trudniejszą młodzieżą pamiętać należy, że nic co robią i mówią nie dzieje się bez przyczyny i tych właśnie „przyczyn” staram się dyskretnie szukać, czasem wystarczy po prostu słuchać….

Pomimo zmiany stanowiska pracy, nadal gdy wychodzę do służby pamiętam o tym by być przede wszystkim człowiekiem. Każda sytuacja z która mam do  czynienia jest inna i  tak  należy  do  tego podchodzić. Nie ma dwóch jednakowych interwencji, każdy z nas jest inny i należy to uszanować. Pamiętam również o tym, że aby wymagać czegoś od innych należy zacząć wymagać od siebie.

Zmiany jakie według ciebie zaszły przez te kilka lat to?

Służę od 14 lat. W tym czasie w naszej formacji zmieniło się bardzo dużo, począwszy od warunków socjalnych. Dziś mamy piękną i nowoczesną komendę, do której chętnie zapraszamy uczniów czy seniorów. Budynek wyposażony jest chociażby w krytą strzelnicę, niebieski pokój (pokój przesłuchań dla małoletnich ofiar przemocy), siłownię, salę ćwiczeń czy nawet myjnię samochodową.  Jest znacznie więcej szkoleń i kursów specjalistycznych, które pozwalają  nam podnosić swoje kwalifikacje zawodowe. W początkach służby, pamiętam jak jeździłam jeszcze „groszkowym” polonezem caro. Dziś mamy w swojej flocie  samochody, które nierzadko mają pod maską moc ponad 200 koni mechanicznych. To robi wrażenie. Samo umundurowanie i wyposażenie osobiste funkcjonariusza jest nowocześniejsze i lepsze jakościowo niż ponad 10 lat temu.

A jak wygląda sytuacja z doskonaleniem zawodowym i realizacją zainteresowań. Jest na to czas?

Podejmując pracę w Policji rozpoczynałam jednocześnie studia zaoczne na Uniwersytecie Zielonogórskim. Nie było problemów, aby  grafik  służb współgrał  z terminami moich  zjazdów na uczelni. Co  do  kursów  i  szkoleń – jest ich bardzo dużo. Policja  współpracuje również z instytucjami  zewnętrznymi  w tym zakresie. Organizowane są  wspólne szkolenia. W zależności od tego w jakim wydziale się pracuje i czym ktoś się zajmuje, każdy znajdzie coś dla siebie. Szkolenia dotyczą miedzy innymi pracy z ofiarą przestępstwa, taktyki i technik interwencji, pierwszej pomocy, czy też wyszkolenia strzeleckiego. Policjanci mogą podnosić swoje kwalifikacje i umiejętności praktycznie w każdej dziedzinie.

Jeśli chodzi o moje zainteresowania  to wyznaję zasadę: w zdrowym ciele - zdrowy duch. Nie lubię siedzieć w miejscu  i patrzeć w sufit. Kocham sport i zawsze znajduję na niego czas. Zaczynałam  od biegania, był też fitness, aktualnie trenuję siłowo. Robię to dla siebie. W mojej jednostce  jest bardzo  dobrze wyposażona siłownia, której  nie powstydziłby się profesjonalny  fitness klub. Jest otwarta 24 godziny  na dobę, wiec w wolnej  chwili zawsze mogę tam pójść i  zrobić trening.

Czy zmieniłabyś coś w swoim życiu?

Jestem kobieta spełnioną. Mam rodzinę, stabilną, dobrze płatną pracę , w której mogę się realizować, swój kawałek miejsca na ziemi. Cieszę się, że jestem w takim punkcie swojego życia. Niczego bym nie zmieniła. Nigdy nie żałowałam, że wstąpiłam  do  Policji. Byłam bardzo młoda gdy podejmowałam tę decyzję, ale był  to  dobry wybór.

Dziękuję bardzo za rozmowę

Był to już kolejny wywiad, z cyklu wywiadów o służbie w Policji. Jeśli ciekawi cię, co o służbie w Policji myślą inni policjanci zapraszam do przeczytania wcześniejszych wywiadów z :

 

Przypominamy również, że w trzech miastach województwa lubuskiego wznowione zostały treningi dla kandydatów i odbędą się one:

  • Zielona Góra – 10 i 24 czerwca 2020 roku w godzinach 11.00 - 13.00 - sala gimnastyczna przy ulicy Strzeleckiej 22 w Zielonej Górze.
  • Świebodzin – 20 czerwca 2020 roku w godzinach 11.00 – 13.00 – miejska hala sportowa przy ulicy Zachodniej 74 w Świebodzinie
  • Gorzów Wielkopolski (wstępna data) – 17 czerwca 2020 roku – hala sportowa przy ulicy Słowiańskiej 10 w Gorzowie Wielkopolskim

Przypominamy, że wszelkie informacje dotyczące doboru do służby w Policji można znaleźć na stronie internetowej Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim, a także dzwoniąc pod numery telefonów:

  •  47 794 5270/71  - Zespół  Kadr i Szkolenia w Komendzie Powiatowej Policji w Krośnie Odrzańskim
  •  47 791 1260/61  lub 797 800 880 - Zespół do spraw Doboru Wydziału Kadr i Szkolenia Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim

podkomisarz Justyna Kulka

Komenda Powiatowa Policji w Krośnie Odrzańskim

Foto: 

archiwum Komendy Powiatowej Policji  w Krośnie Odrzańskim

archiwum prywatne Pauliny Weryk

  • Policjantka i policjant w radiowozie
  • Policjantka na spotkaniu profilaktycznym z dziećmi
  • Policjantka na spotkaniu profilaktycznym z dziećmi
  • Policjantka ze swoją córką
  • Policjantka z policjantem przy radiowozie
  • Policjantka przy akwenie
  • Policjantka na siłowni
  • policjantka z policjantem
  • Policjantka na spotkaniu profilaktycznym z dziećmi.
  • Policjantka na spotkaniu profilaktycznym z młodzieżą
  • Policjantka na spotkaniu profilaktycznym z dziećmi
  • Policjantka z policjantami przegląda dokumentację
  • Policjantka na spotkaniu profilaktycznym z dziećmi
  • Policjantka podczas festynu
  • Policjantka na spotkaniu profilaktycznym z dziećmi
Powrót na górę strony